Oczywiście, że się zgodziłam. Umówiliśmy się na godzinę 15:00, przyjdzie po mnie. Mam nadzieję, że tym razem nie spotkam go z Viktorią. Zeszłam na dół do kuchni zjeść coś szybko. Mamy nie było w domu, a na stole leżała karteczka : Dzień dobry kochanie, wyszłam na miasto po zakupy. Niedługo powinnam być całusy, mama. Zrobiłam sobie tosty, nagle napadła mnie chęć na nie, po wczorajszych Justin'a. Stwierdziłam, że nie mam co robić to zadzwonię po Claudię.
- Halo ?
- Hej Claudia, co porabiasz ?
- Właśnie nic nie mam do roboty, wpadniesz ?
- Okej, za 10 minut będę paa.
- Czekam, pa.
Umyłam talerz i zaczełam się powoli ubierać. Dzisiaj ubrałam się w koszulę w kratkę, krótkie spodenki, pod koszule jeszcze bluzkę na ramiączkach i conversy. Wyszłam z domu, zakluczyłam drzwi. Szłam przez miasto, spojrzałam na jeden sklep. Była tam śliczna sukienka, którą zawsze chciałam mieć. Niestety nie miałam wystarczająco pieniędzy na nią. Na przeciw szła już Claudia w moją stronę.
- Hej - pocałowała mnie w polik
- hej.
- To co idziemy na zakupy ?
- Możemy isć, ale na 15:00 muszę być w domu, bo umówiłam się z Justin'em.
- Znowu ? A jak było wczoraj opowiadaj.
- No wiesz, zaprowadził mnie w jego ulubione miejsce. Pogadaliśmy, zatańczyliśmy raz, a potem poszliśmy do niego na kolację. I koniec, ale było zajebiście. Dziękuję, że mnie z nim poznałaś.
- Nie ma sprawy mała.
Chodziliśmy po mieście, oczywiście nic jej nie przypadło do gustu. Ja nie miałam akurat kasy na nic, mówi się trudno. Mineła jakaś godzina zanim wróciłam do domu. Musiałam jeszcze zobaczyć jak wyglądam poprawić się trochę. Usłyszałam dzwonek do drzwi, pomyślałam sobie, że to Justin. Miałam rację stał przed moimi drzwiami piękny chłopak o brązowych oczach, ślicznym uśmiechu i niepowtarzalnych rysach twarzy.
- Cześć Justin - powiedziałam otwierając drzwi
- no cześć - odpowiedział mi i mnie przytulił
Wyszłam do niego na dwór, zakluczyłam zamek i powoli szliśmy.
- To gdzie pójdziemy ?
- A gdzie byś chciała ?
- No nie wiem. Może pochodzimy po parku, lub usiądziemy się gdzieś ?
- Możemy iść.
Złapał mnie za rękę i szliśmy. Dochodziliśmy już do parku i zza rogu wyszła Viktoria. Pomyślałam sobie tylko nie to, popsuje wszystko. Było tak miło nagle ona. Miałam nadzieję, że się nie zatrzyma, ale musiała.
- O cześć Justin - powiedziała przytulając się do niego.
- No cześć.
- Gdzie idziesz?
- Właśnie idę z Alice na spacer, we dwóch, tylko my.. więc..
- Aha, dobrze rozumiem. To pa.
- Narazie.
Tak się cieszyłam, że nie rozmawiała z Justin'em. Gdy tylko poszła znowu zaczeliśmy iść.
- Przepraszam Cię za nią, robi wszystko żebym się nie umawiał z innymi dziewczynami.
- Wporządku, rozumiem.
Justin się uśmiechnął do mnie i puścił oczko.
- Zobacz wata cukrowa. Chodź idziemy kupić, dawno nie jadłem.
- Jak chcesz.
Poszliśmy kupić watę i spacerowaliśmy dalej. Było śmiesznie, a zarazem romantycznie. Raz on mnie karmił watą, a raz ja. Usiedliśmy na ławkę, porozmawialiśmy trochę, o różnych rzeczach. Często mówił mi komplementy, co bardzo mnie cieszyło, że mu się podobam. Wstaliśmy z ławki i oczywiście musiał coś zobaczyć. Była to budka fotograficzna i od razu chciał iść. Zgodziłam się co mi szkodziło.
Weszliśmy do środka i robiliśmy sobie zdjęcia. Niektóre śmieszne, a niektóre romantyczne. Na kilku zdjęciach mnie pocałował, to było słodkie z jego strony. Wybiła godzina 18:00, musiałam już iść do domu, bo na drugi dzień szkoła.
- Justin ja już muszę iść do domu
- Dlaczego tak prędko ?
- Jutro szkoła, nie uczyłam się w ogóle.
- No dobrze, pójdę z tobą.
Do domu dotarliśmy chyba w pół godziny, bo ciągle gadaliśmy, bawiliśmy się. Raz niósł mnie na rękach.
- No too.. Może znowu gdzieś wyskoczymy jeszcze?
- Pewnie.
Justin przysunął się do mnie i pocałował. To było coś niesamowitego, myślałam, że serce zaraz mi wyskoczy z klatki piersiowej ! Oboje się uśmiechneliśmy i Justin odszedł bez słowa tylko później mnie przytulił....
CIĄG DALSZY NASTĄPI !
Kocham twoje opowiadania <3 Pisz je dalej ! PROSZĘĘĘ
OdpowiedzUsuńSuper. Sweetaśny koniec. Jak sobie przypomnę mój sen.... Też byłam z nin w budce fotograficznej i się całowaliśmy. Sweet. Podoba mi się ten blog.
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuń