piątek, 10 stycznia 2014

Rozdział 3

Musiałam się bardziej przyjżeć tej dziewczynie, żeby zobaczyć kto to jest. Dziewczyny stały i nie mogły oderwać wzroku jak razem gadają. Te włosy, figura kogoś mi przypominały, aż za bardzo..
- Co za suka ! - krzykneła Selena z oburzeniem.
- Co ? kto to ?
- Nikt inny jak Viktoria !
- Wiedziałam, że mi kogoś przypomina ! I co teraz ? Mam podejść czy czekać aż odejdzie ?
- Poczekaj - powiedziała Taylor.
Nie wiedziałam o czym rozmawiali, a chciałam bardzo usłyszeć, więc postanowiłam trochę podejść bliżej i podsłuchać.
- Alice ! Gdzie idziesz ?!
- Poczekajcie chwilę.
Dziewczyny nie wiedziały gdzie idę i co chcę zrobić. Ukrywałam się gdzie tylko mogłam.
- Alice ? - powiedział Justin uśmiechając się.
- Ooo hej Justin.
Cała się zarumieniłam, było mi tak wstyd. Widziałam jak dziewczyny mają zdziwione i przestraszone miny.
- Dobra Justin ja lecę już pa
- No cześć Viki.
Viki ?! W ogóle byłam zaskoczona co on robi, co on mówi, przecież  ona jest najgorszą suką w szkole !
- Szpiegowałaś mnie ?
- Niee, tylko skrótami szłam.
- Aha, no okej. To idziemy.
- Mhm.
Strasznie się wkopałam, tylko zastanawiam się, dlaczego pocałowała go w polik. Nie chcę niczego wiedzieć tylko to ! Spacerowaliśmy po parku, nad jeziorem, mineły chyba z dwie godziny jak się nie mylę.
- Chodź zaprowadzę Cię w moje ulubione miejsce.
- Okej.
Byłam ciekawa co to za miejsce. Po 15 minutach dotarliśmy na małą plaże, nie było nikogo tylko my we dwóch.
- Moje ulubione miejsce, zawsze uwielbiam tu siedzieć i wspominać różne rzeczy. Złe i dobre.
- Tu jest ślicznie tak spokojnie. Kocham takie miejsca.
- Ja też..
- Justin nogi mnie już bolą !
Justin zaskakując mnie wziął mnie na barana i mnie niósł.
- Nie jestem za ciężka ?
- Coś ty jesteś lekka jak piórko
- haha, chciałabym.
Wtedy mi było strasznie wygodnie. Justin mnie postawił na ziemię i złapał w pasie. Miło mi się tym razem szło. Czułam się przy nim bezpieczna, kochana. Nie przejmowałam się przyszłością, ani przeszłością.
- Tobie mogę coś powiedzieć. Nigdy nikomu o tym nie mówiłam, ale muszę w końcu komuś się wyżalić.
- No mów, słucham.
- Jak byłam mała, mój tata zmarł na białaczkę.. Pytałam się mamy codziennie gdzie jest tata, odpowiadała mi, że jest u góry, albo, że śpi. Strasznie się smuciłam, że nigdy go nie zobaczyłam.. Jak już wyrosłam, zrozumiałam, że mój ojciec jest w niebie. W szkole nie układało mi się byłam wyśmiewana za ubiór, bo moja mama nie dawała rady. Musiałam sobie jakoś pomóc.. I wiesz co ? Kocham ból.
Podwinełam rękawy od bluzy do góry, Justin stał jak wryty, gdy zobaczył moje blizny.
- Alice.. Nie rób tego więcej, pamiętaj, że zawsze jestem przy tobie i będę na zawsze, ale proszę Cię nigdy tego już nie rób. Wszystko się ułoży zobaczysz.
Justin objął mnie w pasie i przytulił, położył głowę na moim ramieniu. Mi zaś pleciały łzy, nie wiem dlaczego.. Poprostu nie wytrzymałam, powiedziałam mu co czuję i się rozkleiłam. Wierzę mu, że będzie ze mną na zawsze..
- Nie płacz.. Proszę..
Ja milczałam, nie mogłam przestać płakać. On patrzał na mnie swoimi czekoladowymi oczami przy, których wymiękałam.
CIĄG DALSZY NASTĄPI ! 



5 komentarzy:

  1. jezuu ow jak uroczo. <3 Powiedziała mu o swoich problemach owowowow *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj do mnie : http://love-me-like-you-do-4ever.blogspot.com/

      Usuń
  2. AAAAAAAAAAAAA ! ŚWIETNY ! AAAAAAAAAA <3 MEGA *o* Biedna Alice ;( Mam nadzieję że będzie z Justinem i będą parką i będą segzy ... :D XDD Czekam na następny :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj do mnie http://love-me-like-you-do-4ever.blogspot.com/

      Usuń
  3. Ojej <3333 Jak słodko. Cudownie ! :* Pisz, pisz. <3

    OdpowiedzUsuń