Siedziałam w oknie, wpatrując się ślepo w przestrzeń, szukając jakiegoś punktu, na którym
mogłabym zaczepić na chwilę swoje oczy. Moja głowa była pełna myśli. Właśnie szłam do 1 klasy
liceum. Nie wiedziałam jak mi się życie dalej potoczy. Nie wiedziałam czy mnie zaakceptują w
nowej szkole. Żyłam pełna nadziei, że w końcu mi się ułoży wszystko w życiu, chociaż w nowej szkole..
Wstałam rano, wyspana, gotowa na nowe przeżycia. Wyjełam z szafy jak najładniejsze ciuchy, w końcu pierwszy dzień w nowej szkole, trzeba jakoś wyglądać. Ubrałam się, zrobiłam sobie fryzurę, umalowałam się trochę. Zeszłam na dół do kuchni na śniadanie, w której czekała moja mama.
-Dzień dobry księżniczko - odparła z uśmiechem mama.
-Dzień dobry.
- I jak, gotowa na pierwszy dzień w szkole ?
- Tak, strasznie się cieszę, że w końcu zacznę nowe lepsze życie.
- Będzie dobrze, teraz wcinaj śniadanie i Cię podwiozę do szkoły, bo mam po drodze.
-Dobrze już jem.
Oczywiście mama wiedziała co najbardziej lubię jeść na śniadanie, pyszne naleśniki z nuttelą.
Szybko zjadłam śniadanie i pobiegłam do pokoju po torbę, a mama już trąbiła żebym się pośpieszyła.
Zbiegłam na dół do samochodu.
- No w końcu ile można jeść - powiedziała mama śmiejąc się.
- Oj zobaczysz później. Będzie gorzej.
Ruszyła samochodem.. Tak naprawdę nie wiedziała, że się strasznie denerwuję, nie raz przez nową szkołę miałam blizny na rękach, nogach, ale obiecałam sobie, że już nigdy tego nie zrobię.
Nie mówiłam jej o tym, nie chciałam żeby się na mnie zawiodła..
- Już jesteśmy. Twoja nowa szkoła. Pójść z tobą czy dasz radę ?
- Dam radę mamo, spokojnie nie mam 5 lat.
- No dobrze to idź. Uważaj na siebie.
- Tak, tak..
- Kocham Cię słońce - powiedziała przez łzy.
-Mamo ty płaczesz ?
- Nie, nie Alice. Idź. Pa.
- Okej.. Pa.
I przyszła właśnie ta chwila, aż rozbolał mnie brzuch od zdenerwowania. Dam radę jestem silną dziewczyną, powtarzałam sobie w kółko.
Szłam rozglądając się dookoła. Niechcący się zagapiłam i wpadłam na jedną dziewczynę. Chyba była ze starszych klas.
- Uważaj jak chodzisz !
- Przepraszam, nie widziałam Cię.
- Spadaj.
Nagle ktoś krzyknął :
- Viktoria, daj sobie już spokój, potrafisz tylko pyskować do młodszych. Przyszłoby do czego i już byś się nie odezwała.
Spojrzałam się za siebie, była to jakaś dziewczyna, starsza odemnie.
- Chodź ze mną Alice - powiedziała, dziewczyna.
Jak kazała tak zrobiłam. Była niezręczna cisza, przerwałam ją.
- Więc.. Jak się nazywasz ? - Westchnełam nieśmiało.
- Claudia. Słyszałam jak Viktoria jak zwykle się mądrzy, haha. Jak ja się do niej odezwę to mi już nic nie powie. Potrafi tylko coś powiedzieć do młodszych. Chodź poznam Cię z moimi znajomymi !
- Okej.
Nie wiedziałam jakie towarzystwo ma Claudia, dobre czy złe.
- Cześć wszystkim ! To jest Alice właśnie ją poznała, oczywiście usłyszałam jak Viktoria się drze. Dobra miejsza, to jest Selena, Ariana, Taylor, Harry i Justin.
Spojrzałam na Justin'a.. Był cudowny, te piękne duże brązowe oczy, włosy, te rysy twarzy. Jednym słowem był śliczny.
- Heej. - powiedziałam niezręcznie.
- Nie wstydź się, nie gryziemy - zaśmiał się Justin
Jeny, pomarzyć można o takim ideale. Nagle zadzwonił dzwonek i wszyscy szli do swoich klas.
- Wiecie może gdzie jest sala 20 ? Mam teraz tam lekcje i nie mam pojęcia gdzie mam iść.
- Ja Cię zaprowadzę, chodź i tak nie chce mi się iść na matmę.
Tak się cieszyłam, że to Justin mnie zaprowadzi, wszyscy dziwnie się na niego patrzeli tak jakby chcieli być nim, zazdrościli mu czegoś.
- To tutaj.
- O dziękuję.
- To dozobaczenia. Trzymaj się.
- Paa.
Weszłam do klasy, nie tylko ja byłam sama bez żadnych kolegów, koleżanek. Siedziała w ostatniej ławce dziewczyna więc co miałam zrobić. Już do niej powoli szłam, gdy jakaś grupka dziewczyn zawołała mnie do siebie, wię podeszłam.
- Heej, chcesz przyłączyć się do nas ?
- Tak pewnie.
Jak zobaczyłam je po raz pierwszy to myślałam, że za miłe nie są, jednak.. Nie ocenia się ksiązki po okładce.
- Widziałyśmy jak szłaś z Justin'em, to jest najgorętsze ciacho w szkole !
- No nie da się ukryć, że nie.
Przerwał nam jakiś kobiecy głos :
- A może dziewczynki raczą się przygotować do lekcji ? - krzyknęła nauczycielka.
- Tak, tak już siadamy - wszystkie powiedziałyśmy równocześnie.
- Dziękuję - powiedziała oburzonym głosem nauczycielka.
Mijały szybko godziny pobytu w szkole. Nareszcie do domu.
Mama już czekała w samochodzie, widać było, że się denerwowała.
- Hej mamuś - westchnęłam wesołym głosikiem
- I jak opowiadaj co się działo !
- No, nic. Jak zwykła szkoła, poznałam koleżanki, kolegów. Normalnie..
- To dobrze już myślałam, że coś poszło nie tak.
- Nie.. w porządku.
Tak przegadając całe 30 minut dojechałyśmy do domu.
Wbiegłam na górę, rzuciłam torbę i chwyciłam komputer.
Miałam pełno wiadomości na facebook'u. Zaprosił mnie Justin, cieszyłam się bardzo, w końcu mi się podobał.
Po paru dniach zaczeliśmy pisać ze sobą poznawać się coraz lepiej.. Siedziałam sobie pewnego wiecornego dnia na moim ulubionym oknie, w grubych skarpetkach, bluzie z kapturem i miałam byle jakiego koka. Usłyszałam jak ktoś rzuca kamieniami w moje drugie okno. Przestraszyłam się, poszłam zobaczyć, wyjrzałam przez okno i zauważyłam właśnie go..
CIĄG DALSZY NASTĄPI !
Świetny ten rozdział jest omg <3 Ja se obrońca hihihihi ♥ Czekam na nn :*
OdpowiedzUsuńHuhuhuhuhuhhuhuhu.Ja chcę więcej. <3
OdpowiedzUsuńŚwietny *.*
OdpowiedzUsuńCzekam na nn..
Ojej... *-* Pisz dalej, pisz ! Czekam na następny... :*
OdpowiedzUsuńBoski *,*
OdpowiedzUsuń